Zapraszamy od 10 do 17 z wyjątkiem poniedziałków

Bitwa pod Ogółami



Osiemdziesiąt jeden lat temu miała miejsce jedna z największych bitew podziemia antykomunistycznego.

8 lipca 1945 roku w niedzielę, około południa, obozujące w ostępach leśnych Puszczy Knyszyńskiej Zgrupowanie Armii Krajowej Obywateli "Piotrków" zostało zaskoczone przez przeważające siły 1 Praskiego Pułku Piechoty ludowego Wojska Polskiego. Po kapitulacji Niemiec siły pułku zostały wprost skierowane do walki z podziemiem antykomunistycznym na Białostocczyźnie. W wyniku zetknięcia sią obu formacji doszło do kilkugodzinnego boju, w którym siły komunistyczne użyły artylerii oraz lotnictwa. Pomimo przewagi przeciwnika, Zgrupowanie "Piotrków" odniosło strategiczne zwycięstwo - zdołało się wycofać przy minimalnych stratach w ludziach.

Do starcia doszło po natknięciu się patrolu żandarmerii Zgrupowania "Piotrków" na oddziały pierwszego batalionu 1 Praskiego Pułku Piechoty. Komuniści od dłuższego czasu otrzymywali informacje, że w lasach Puszczy Knyszyńskiej pomiędzy wsiami Rybniki a Czarna Wieś stacjonuje duże zgrupowanie partyzanckie. Wiosną 1945 roku dało się ono we znaki władzy komunistycznej, rozbijając kilka posterunków MO, SOK oraz urzędów gminnych.

Dowodzący plutonem żandarmerii ppor. Jakub Górski "Jurand" jak również dowództwo "Piotrkowa" początkowo nie zdawali sobie sprawy ze skali zagrożenia. Pluton żandarmerii otrzymał od mjr Aleksandra Rybnika "Jerzego", "Dzikiego" rozkaz sprawdzenia, kto zabiera ułanom konie z pastwiska. Moment natknięcia się na przeciwnika tak zapamiętał ppor. Górski:

"Mój psi węch podpowiadał mi, że coś tu nie gra. <> powiedziałem a sam stanąłem koło sosenki i zacząłem się rozglądać. Po chwili, ku swemu zaskoczeniu zobaczyłem, jak kilku oficerów w wielkich czapkach garnizonówkach wyszło na tę przecinkę z prawej strony. Było ich może z pięciu. Nie wiem jak i skąd raptem w moich rękach znalazł się kabek. Przymierzyłem się. Wycelowałem w tego, który wydawał mi się najważniejszy i strzeliłem [...] Zaczęła się strzelanina".

W momencie w którym strzelił Górski najprawdopodobniej poległ zastępca do spraw polityczno-wychowawczych pułku kpt. Eugeniusz Oksanicz, choć w relacjach partyzantów pojawiały się rozbieżne opinie i niektórzy zastrzelenie Oksanicza przypisywali wach. Stanisławowi Nagórce "Konradowi".

Sztab 1 pułku rozpoczynając 8 lipca obławę przyjął plan oskrzydlenia Zgrupowania "Piotrków" od północy i południa przez drugi i pierwszy batalion. W chwili rozpoczęcia walki to drugi batalion starał się podejść pod pozycje partyzantów, na co ci odpowiedzieli huraganowym ogniem, rozwijając linię obronną, wspartą potem przez szwadron ułanów i poszczególne sekcje 2 kompanii "Niemen" ppor. Władysława Supronia "Muchy". Po pierwszej wymianie ognia do akcji włączył się pierwszy batalion, który nie napotykając oporu zajął obozowisko i zaczął zagrażać tyłom partyzantów. W tym momencie siły Zgrupowania "Piotrków" odwróciły front i zaczęły zbliżać się do opanowanego przez nieprzyjaciela obozu. Moment wejścia w kontakt bojowy tak opisywał Kazimierz Cimochowicz "Ken":

"Tu powitał nas ogień z broni maszynowej, na który odpowiedzieliśmy. Byliśmy bardzo blisko siebie i komenda ognia padła ze strony przeciwnej. Rkm "Gruszy" bił długimi seriami nad moim uchem [...]. Oddałem pięć strzałów z mojego karabinka i ponownie go załadowałem, a "Gruszy" podałem pełny dysk do rkm-u. Odbierając pusty od "Gruszy" usłyszałem <>".

W trakcie walki wsparcia ogniowego pierwszemu batalionowi udzielała pułkowa artyleria lekka, rozlokowana w nieodległej wsi Ogóły a nad polem bitwy krążyły samoloty Po-2 "Kukuruźniki" naprowadzające artylerzystów. Ogień był celny i jak zapamiętał jeden z partyzantów, przechodząc koło kuchni polowej, zauważyli, że w miejscu, gdzie wcześniej stała, był lej po rozerwanym pocisku a wokoło na gałęziach świerków zwisał makaron. Obserwator z "Kukuruźnika" musiał dokładnie namierzyć miejsce, z którego wydobywał się dym z paleniska.

Wycofanie się Zgrupowania "Piotrków" przez mokradła było krytycznym momentem starcia, a sam manewr miał chaotyczny przebieg. Jakub Górski "Jurand":

"Jakoś dotrwaliśmy do szarówki. Wyczekałem na przerwanie ognia przez Sowietów [sic!] i szybko wycofałem swoich chłopaków. Zorientowałem się wtedy, że żołnierz to jeszcze słaby. Dobrze się bronili ale nie byli jeszcze zahartowani w boju, bo jak tylko nadarzyła się okazja do wycofania to już nerwowo nie wytrzymywali. Już biegiem, już szybko zaczęli się wycofać. Trudno już było utrzymać porządek, żeby to wycofanie odbywało się spokojnie. Gdyby tak wtedy Sowieci [sic!] uderzyli, to oj ciężko byłoby już zebrać się do kupy".

Epilog bitwy stanowiła próba odbicia żołnierzy Zgrupowania, którzy zostali wzięci do niewoli i byli przetrzymywani na ciężarówkach w Ogółach. Przeprowadzona przez dowodzącego Zgrupowaniem por. Hieronima Piotrowskiego "Jura" akcja wywołała zamieszanie i przeniosła walki do samej wsi, w której zdezorientowani żołnierze ludowego Wojska Polskiego użyli artylerii. Spowodowało to liczne pożary, a łuny ognia unosiły się nad Ogółami dłuższy czas.

Liczące 178 żołnierzy Zgrupowanie "Piotrków" uniknęło rozbicia przez ponad dwukrotnie liczniejszego przeciwnika. Straty po stronie podziemia wyniosły trzech poległych, czterech rannych oraz czterech wziętych do niewoli. Straty ludowego Wojska Polskiego obejmowały trzech zabitych, w tym kpt. Eugeniusza Oksanicza i por. Władysława Bertla, sześciu rannych oraz dziewięciu żołnierzy wziętych do niewoli. Mimo przewagi liczebnej i technicznej sił komunistycznych bitwa zakończyła się niepowodzeniem ich planu zniszczenia Zgrupowania "Piotrków", pozostając jednym z najważniejszych starć polskiego podziemia niepodległościowego po zakończeniu II wojny światowej.

Na zdjęciu tablica na budynku kina "Ton" w Białymstoku. Fot. Henryk Borawski - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=17713538

Zmień ustawienia cookies