Zapraszamy od 10 do 17 z wyjątkiem poniedziałków

Pamiątki po Włodzimierzu Bieżanie na wystawie o Batalionie "Pięść"

Wśród postaci prezentowanych na trwającej właśnie wystawie czasowej "Poznaj twarze żołnierzy Batalionu AK »Pięść«" znaleźć można Włodzimierza Bieżana ps. "Klawisz". Pamiątki po nim udostępniła jego córka Ewa Bieżan z Warszawy.

Między wypożyczonymi przez córkę eksponatami są odznaczenia - Krzyż Walecznych, Warszawski Krzyż Powstańczy i Krzyż ZHP, legitymacja wojskowa z 1936 r., dokument zastępczy o odznaczeniu wspomnianym Krzyżem Walecznych z 1945 r. oraz zaświadczenie weryfikacyjne z 1964 r.

Włodzimierz Bieżan był jednym z żołnierzy oddziału specjalnego 993/W, uczestnikiem wielu akcji likwidacyjnych, a potem powstańcem warszawskim. Został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych. Co ciekawe, z zwodu i wykształcenia był... muzykiem wojskowym.

Urodził się 24 lutego 1918 r. w Podkamieniu koło Lwowa. W 1930 r. w wieku 12 lat wstąpił do 4. Pułku Piechoty Legionów w Kielcach. Do 1934 służył tam w orkiestrze pułkowej. W 1938 r. ukończył Wojskową Szkołę Muzyczną dla orkiestrantów przy Państwowym Konserwatorium Muzycznym w Katowicach. W 1939 r. został przeniesiony do orkiestry w 21. Pułku Piechoty "Dzieci Warszawy", stacjonującym na terenie Cytadeli. W szeregach II batalionu tego pułku wziął udział w kampanii wrześniowej 1939 r., broniąc stolicy na Mokotowie.

Po kapitulacji uniknął niewoli, a w 1940 r. zaangażował się w konspirację w Szarych Szeregach (w 37. Warszawskiej Drużynie Harcerskiej). Należał do oddziału małej dywersji. W lecie 1942 r. przeszedł do Oddziału Bojowego 993/W (Oddział Bojowy Kontrwywiadu Komendy Głównej AK kryptonim "Wapiennik"). Był jednym z jego pierwszych żołnierzy, należał do patrolu Bolesława Bąka ps. "Szlak". Uczestniczył w wielu akcjach bojowych, m.in. likwidacji tzw. "Nadwywiadu", zamachu na Wilhelma Leitgebera, próbie likwidacji Wandy Kronenberg i rozpracowywaniu Komitetu Ukraińskiego.

- Tata dobrze znał ukraiński i podając się za Ukraińca Wołodymyra Bieżanowa rozpracowywał ten Komitet. W październiku 1943 r. został aresztowany przez Gestapo i siedział na Pawiaku. Ale tak dobrze grał swoją rolę, że Niemcy nie zorientowali się, kogo mają. Został zwolniony i wrócił do oddziału - opowiada córka.

W Powstaniu Warszawskim wziął udział - jak koledzy z "Wapiennika" - w kompanii "Zemsta" w Batalionie "Pięść". - Walczyli na Woli (zgrupowanie mieli na Cmentarzu Ewangelickim) i na Starym Mieście. Potem tata przeprowadził jednostkę kanałami na Żoliborz; miał fantastyczną orientację. Dalej przeszli do Kampinosu i tam tata wziął udział w tragicznej bitwie pod Jaktorowem. Na szczęście ocalał - mówi pani Ewa.

Po wojnie został znanym muzykiem i kompozytorem, jednym z najlepszych polskich akordeonistów. Od czerwca 1945 r. do 1964 r. pracował w Polskim Radiu jako solista i kierownik zespołu muzycznego. Grywał z orkiestrą symfoniczną Polskiego Radia. Występował w kraju i zagranicą. Jego Zespół Instrumentalny Włodzimierza Bieżana był popularny w latach 50. i 60. Skomponował wiele utworów, zdobył liczne nagrody. Organizował imprezy popularyzujące muzykę, założył Warszawski Teatrzyk "Bemol". Zmarł 2 stycznia 1998 r. w wieku 80 lat. Przed śmiercią spisał wojenne wspomnienia.

- Wojenne przeżycia były dla niego bardzo ważne. Gdy zawoził mnie do szkoły muzycznej na Miodową, to opowiadał o słynnym czołgu-pułapce. Jak był w Centrali Handlowej Przemysłu Muzycznego przy ul. Długiej, to opowiadał o powstańczym szpitalu spalonym przez Niemców razem z jego kolegami z oddziału. Na Miodowej pokazywał wejście do kanału, którym przechodził na Żoliborz. To cały czas było dla niego żywe - mówi córka.

- W domu bywali u nas jego znajomi z konspiracji. Gdy zaczynali opowiadać o akcjach oddziału "Wapiennik", np. nieudanej likwidacji Kalksteinów, to moja mama w trosce o moje bezpieczeństwo kazała mi wychodzić z pokoju. Nie dowiedziałam się więc wielu ciekawych rzeczy... - dodaje pani Ewa.

Prócz przywiezionych przez nią pamiątek po ojcu na wystawie są też eksponaty udostępnione przez Muzeum Powstania Warszawskiego, które pani Ewa tam przekazała: kenkarta Włodzimierza Bieżana na fałszywe nazwisko Jerzy Orlicz, legitymacja uprawniająca do noszenia Krzyża Walecznych z 1949 r. i legitymacja Brązowego Krzyża Zasługi z Mieczami z 1949 r.

Pani Ewie Bieżan dziękujemy za wypożyczenie pamiątek po ojcu.

Wystawę "Poznaj twarze żołnierzy Batalionu AK »Pięść«" można oglądać w naszym Muzeum do 5 października 2026 r.

Tekst i fot.: Paweł Stachnik

Zdjęcia


fotografii: 9, na stronach: 1
    Zmień ustawienia cookies