Rozbicie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Puławach
24 kwietnia 1945 r. doszło do brawurowej akcji rozbicia Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Puławach.
Przeprowadził ją oddział Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość pod dowództwem majora Mariana Bernacika "Orlika" (1917-1946). W czasie akcji udało się uwolnić 107 osób. Cała operacja została bardzo dobrze zaplanowana i rozpoczęła się około 15.30.
Żołnierze majora "Orlika" dostali się do budynku urzędu w przebraniu sowieckich żołnierzy. Pierwszy etap działań obejmował przejęcie ciężarówek sowieckich marki Studebacker US6 wraz z oficerami i obsadą wojskową. Następnie ochotnicy przebrani w mundury sowieckie z dowódcą oddziału i znającym język rosyjski Stanisławem Szymańskim "Igołką" podjechali pod budynek UB w Puławach jako oficerowie z pozorowanymi więźniami. Pod pretekstem dostarczenia nowych więźniów udało się opanować parter i część piętra, a budynek został otoczony przez siły partyzantów.
W trakcie rozmowy z komendantem UB jeden z funkcjonariuszy Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych (NKWD) przebywający w gmachu zorientował się, że przybyli nie są tymi, za których się podają. Doszło do wymiany ognia, w której zginął m.in. oficer NKWD. Reszta funkcjonariuszy UB zabarykadowała się na pierwszym piętrze w jednym z pokoi. Rozpoczęła się walka. W tym czasie grupa partyzantów, która zeszła do piwnicy uwolniła więźniów, pośród których byli żołnierze podziemia niepodległościowego, a także ich rodziny oraz inne osoby.
Po uwolnieniu przetrzymywanych partyzanci z oddziału "Orlika" rozpoczęli odwrót. Posłany za nimi pościg został zatrzymany. Co więcej przybyłe na odsiecz oddziały sowieckie rozpoczęły walkę z funkcjonariuszami UB myśląc, że to żołnierze podziemia. Wymiana ognia trwała 2 godziny. Ostateczny bilans strat to 1 zabity żołnierz podziemia oraz 5 funkcjonariuszy UB, ponadto 2 milicjantów i 1 oficer NKWD.



