Zapraszamy od 10 do 17 z wyjątkiem poniedziałków

1944-07-27

Oddziały 5. DP AK oraz 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich AK po sześciodniowych walkach zdobyły (we współdziałaniu z Armią Czerwoną) Lwów. Miasto zostało pokryte setkami polskich flag. Było to jedną z najczytelniejszych manifestacji polskości Ziem Wschodnich podczas operacji "Burza". Skuteczne współdziałanie akowców z czerwonoarmistami w trakcie walk w połączeniu z faktem, iż Niemcy nie zamierzali twardo bronić Lwowa, wpłynęły na stosunkowo niewielkie zniszczenie miasta: zniszczeniu lub uszkodzeniu uległo nie więcej niż 17 procent zabudowy. W bitwie o miasto poległo 30 żołnierzy AK, a niespełna 200 odniosło rany. Można zatem uznać, że sukces w postaci zdobycia Lwowa osiągnięty został za cenę stosunkowo niewielkich strat ludzkich.

Po zdobyciu miasta Komendant Okręgu AK Lwów płk Władysław Filipkowski stawił się w sztabie marszałka Iwana Koniewa celem prowadzenia rozmów na temat dalszego współdziałania z wojskami sowieckimi. Na "naradzie" polski oficer otrzymał jednak jedynie polecenie, by siły AK we Lwowie złożyły broń.

W dniu zdobycia Lwowa złożony z polskich i sowieckich komunistów marionetkowy Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego zawarł z rządem ZSRS układ o granicy, w ramach którego niemal całe Ziemie Wschodnie Rzeczypospolitej przypaść miały Związkowi Sowieckiemu.

Oddziały 15. Pułku Piechoty AK "Wilków" opanowały stację kolejową w Woli Rębkowskiej i węzeł kolejowy w Pilawie (lubelskie).

W związku z wyparciem przez Armię Czerwoną i oddziały AK wojsk niemieckich z Lubelszczyzny nastąpiło zakończenie operacji "Burza" na tym terenie. Według Dowódcy AK gen. Tadeusza Komorowskiego "Bora" łupem sił polskich padły dwie baterie artylerii, kilkanaście dział przeciwpancernych, kilkadziesiąt karabinów maszynowych i wielka ilość innego sprzętu. Zniszczono także kilkanaście czołgów i samochodów pancernych, wydatnie przyczyniając się do skutecznego natarcia wojsk sowieckich. Bez względu na powyższe, Sowieci bez przeszkód realizowali swój plan utworzenia w Lubelskim zalążków przyszłych marionetkowych komunistycznych władz.

W Lublinie zdobytym przez oddziały AK i administrowanym przez legalne władze polskie w postaci Okręgowego Delegata Rządu RP na Kraj doszło do spotkania Komendanta Okręgu AK Lublin, płk Kazimierza Tumidajskiego "Marcina" z przedstawicielami komunistycznych władz oraz - prawdopodobnie - z gen. Zygmuntem Berlingiem. Płk Tumidajski definitywnie odmówił wcielenia sił lubelskiego okręgu AK w szeregi 1. Armii Wojska Polskiego i polecił rozwiązać oddziały zmobilizowane do "Burzy", pragnąc uchronić możliwie największą liczbę żołnierzy przed spodziewanym aresztowaniem. Sam został aresztowany przez NKWD zaledwie kilka godzin później, wraz z częścią swego sztabu. Po aresztowaniu został wywieziony w głąb Związku Sowieckiego i uwięziony. Nigdy nie wrócił do Polski - zamordowano go 4 lipca 1947 r. w obozie (łagrze) Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ZSRS w Skopinie pod Riazaniem, kiedy prowadził głodówkę w proteście przeciwko nieludzkiemu traktowaniu więźniów.

Obszar Warszawski AK otrzymał rozkaz do przygotowania się do walk o Warszawę oraz do odtworzenia 8., 9., 26. Dywizji Piechoty AK, Mazowieckiej Brygady Kawalerii AK oraz szeregu innych pododdziałów. Podokręg Warszawa-Wschód otrzymał polecenie realizacji "Burzy" oraz niedopuszczenia do stolicy wojsk niemieckich ściągających ze wschodu. W krótkim czasie Podokręg zmobilizował około 6 tys. żołnierzy.



Akcja Burza


Pierwsza wewnętrzna konferencja Komendy Głównej (KG) ZWZ w Paryżu dotycząca powstania powszechnego odbyła się w grudniu 1939 r. tuż po przybyciu do Francji, dobrze zorientowanego na temat sytuacji w kraju, płk. Stanisława Sosabowskiego. Zalecał on, aby działania w ramach przyszłego powstania rozłożyć w terminie a jego zasięgiem objąć wszystkie okupowane ziemie. Ponadto w Sztabie Naczelnego Wodza rozpoczęto dyskusję nad formami wsparcia, dla planowanego wystąpienia zbrojnego. Na tym polu szczególnie odznaczyli się dwaj młodzi oficerowie - kpt. Jan Górski i kpt. Maciej Kalankiewicz. Proponowali, aby na szeroką skalę zaangażować lotnictwo i zrzucić na polskie tereny oddziały spadochronowe. Początkowo dowództwo marginalizowało ich koncepcję w związku z tym, że Polskie Siły Zbrojne na obczyźnie nie dysponowały żadną jednostką spadochronową. Z czasem Górski i Kalankiewicz przekonali przełożonych do swojego pomysłu. Z końcem kwietnia 1940 r. zostali zatrudnieni w sztabie gen. Kazimierza Sosnkowskiego (ówczesnego komendanta głównego ZWZ), gdzie rozpoczęli prace dotyczące powstania. Rozważania nad warunkami wystąpienia zbrojnego w kraju prowadził równolegle stojący na czele Komendy Obszaru Okupacji Niemieckiej ZWZ gen. Stefan Rowecki. Uważał, że wystąpienie zbrojne będzie miało szanse powodzenia, jeśli zostanie oparte na całym narodzie polskim. W związku z tym należało zmobilizować do działania wszystkie stronnictwa polityczne.

W chwili rozpoczęcia ofensywy niemieckiej na zachód Francuzi próbowali skłonić premiera i Naczelnego Wodza gen. Sikorskiego, aby rozpoczął powstanie w kraju. Ten odmówił, proponując w zamian usługi polskiego podziemia w postaci dywersji i sabotażu na tyłach wroga. Zaproponował im także wypracowaną koncepcję wsparcia lotniczego dla polskich oddziałów podczas mającego nadejść powstania.

Klęska Francji pokrzyżowała zakładane plany. Mimo to polskie władze emigracyjne były przekonane, co do słuszności realizacji powstania powszechnego na terenie Rzeczpospolitej. Doszły do wniosku, że powinno się ono rozpocząć przy współdziałaniu Polskich Sił Zbrojnych (PSZ) na Zachodzie w chwili oczywistej klęski okupantów. W związku z tym, gdy polskie władze na wychodźstwie znalazły się w Anglii, Kalankiewicz i Górski kontynuowali budowę koncepcji wsparcia insurekcji w Polsce. Miesiąc po przybyciu do Londynu, złożyli w Sztabie Naczelnego Wodza memorandum dotyczące użycia lotnictwa i wojsk lądowych w celu wsparcia powstania w Polsce. Plany te zyskały przychylność gen. Sikorskiego, który 10 października 1940 r. wydał tajny rozkaz (L. 408/III) o reorganizacji Polskich Sił Zbrojnych, w którym była mowa o przerzuceniu jak największej części sił lądowych za pośrednictwem transportu lotniczego na tereny okupowanego kraju. Powstanie w Polsce miało być także skoordynowane z działaniami wyzwoleńczymi innych państw Środowej Europy, a szczególnie Czechosłowacji. Do opracowania koncepcji ogólnej wystąpienia zbrojnego obejmującej stronę organizacyjną, materiałową i operacyjną został oddelegowany szef Sztabu Naczelnego Wodza - gen. Tadeusz Klimecki. Jesienią 1940 r. Oddział III (Operacyjny) rozpoczął prace zmierzające do określenia zasad organizowania oddziałów spadochronowych i desantowych, a także opracowania planu łączności, który by umożliwił sprawne dowodzenie wojskami.

Działania te zaniepokoiły gen. Kazimierza Sosnkowskiego, który od sierpnia 1940 r. podejmował u aliantów zabiegi o zapewnienie wsparcia zewnętrznego dla sił konspiracyjnych. Ponadto dotychczasowe prace sztabowe dotyczące kraju opierały się praktycznie na Oddziale VI (Specjalnym) podlegającym Sosnkowskiemu. W zaistniałej sytuacji Komendant Główny ZWZ uważał, iż podjęte działania przez Naczelnego Wodza mają na celu zmarginalizowanie jego pozycji w hierarchii. Niemniej jednak 6 grudnia 1940 r. gen. Sosnkowski przesłał gen. Sikorskiemu obszerny raport opracowany w Oddziale VI, w którym nakreślił myśl przewodnią powstania. Koncepcja nosiła charakter antyniemiecki. Obszar działań skupiał się na rejonie Pomorza Gdańskiego oraz terenie między Krakowem, Kielcami oraz Tarnowem. Powstańcy mieli stacjonować także na pasie granicznym między III Rzeszą a Związkiem Sowieckim, aby odeprzeć ewentualny atak Armii Czerwonej. Ponadto gen. Sosnkowski proponował, aby desant mający angażować znaczną część PSZ, został przeprowadzony drogą morską za pomocą okrętów polskiej i brytyjskiej marynarki. Z kolei drogą lotniczą do kraju zostałyby przerzucone tylko oddziały specjalne (minerskie, szturmowe). W swoich założeniach kadra Oddziału VI podchodziła sceptycznie do propozycji Kalankiewicza i Górskiego mówiącej o szeroko zakrojonej akcji lotniczej.

Ostatecznie Oddział III Sztabu Naczelnego Wodza zaprezentował dowództwu autorskie opracowanie 11 marca 1941 r. pt. "Plan użycia całości sił zbrojnych Polski". Uznano w nim, że wyparcie Niemców z ziem Rzeczpospolitej będzie realne tylko dzięki dominacji w powietrzu. Poszczególne scenariusze zakładały rozpoczęcie powstania w zależności od działań ofensywy aliantów, czy to od strony Bałtyku, Bałkan, Bliskiego Wschodu czy przez Włochy. Dodatkowo liczono, że tak podobnie jak podczas I wojny światowej do walki włączą się ochotnicy z USA czy Kanady.

Swoją koncepcję walki wysunęła również Komenda Główna ZWZ w Warszawie. Plan, który był opracowywany do lutego 1941 r., miał swoim zasięgiem objąć Generalne Gubernatorstwo oraz tereny włączone do Rzeszy. Zakładano, że przy wsparciu aliantów zostaną przejęte najważniejsze obiekty strategiczne, w tym węzły kolejowe. Walka w miastach miała polegać na akcji skierowanej przeciwko policji i urzędom okupacyjnym, z kolei na wsiach miano organizować zasadzki. Brak broni pancernej w walkach powstańczych chciano rekompensować wsparciem lotnictwa.

W czerwcu 1941 r. do Londynu dotarł opracowany przez KG ZWZ plan powstania powszechnego zdezaktualizowany agresją III Rzeszy na Związek Sowiecki. Sztab Naczelnego Wodza kontynuował opracowywanie koncepcji walki zbrojnej w kraju, jednakże dostosowując ją do nowych warunków. W tym celu organizowano konferencje obejmujące konkretne zagadnienia walk powstańczych. Zdecydowano się również zmienić charakter działalności wojska w konspiracji, które z organizacji kadrowej miało przekształcić się w masową armię podziemną. Regulowały to rozkazy gen. Sikorskiego, w których nakazywał scalenie konspiracyjnych organizacji wojskowych i podporządkowanie ich dowództwu ZWZ a w konsekwencji Armii Krajowej. Modyfikacji uległy także cele powstania. W głównych założeniach postanowiono pokonać okupanta niemieckiego, zdobyć broń i wyposażenie wojenne, przeciwstawiać się zakusom ukraińskim, współdziałać w odbudowie administracji i przemysłu wojennego oraz utrzymywać bezwzględny porządek w kraju. Widziano również konieczność przejścia do ekspansji zbrojnej na nieopanowanych ziemiach Rzeczypospolitej oraz terenach, których zajęcie miało być niezbędne dla przyszłej Polski. Nowe założenia skupiły się na planach użycia siły bojowej powstańców przy jak najmniejszym wsparciu z zewnątrz. Pominięto zagadnienia związane z lotniczym i spadochronowym wsparciem PSZ. Z kolei od wschodu działania powstańcze zamierzano osłaniać za pomocą działań dywersyjnych i partyzanckich.

Po śmierci gen. Sikorskiego w 1943 r. kontynuowano prace mające na celu usprawnienie oraz skoordynowanie wybuchu powstania powszechnego. Jednakże w tym czasie dochodziło do jeszcze większych sporów i walk politycznych, a tym samym zmian personalnych na najwyższych szczeblach władzy. Ponadto dowódcy krajowi byli zaniepokojeni brakiem wskazówek co do tego, jak przy braku stosunków dyplomatycznych między Związkiem Sowieckim a Polską (po ujawnieniu mogił polskich oficerów w Katyniu w 1943 r.) ma zachować się konspiracja w sytuacji coraz bliższego momentu wkroczenia Armii Czerwonej na terytorium Rzeczpospolitej. Podpisana 26 października 1943 r. "Instrukcja dla Kraju" będąca wyrazem kompromisu między premierem a Naczelnym Wodzem nie była do końca precyzyjna. Instrukcja przewidywała dwa sposoby postępowania w chwili wkraczania Sowietów na polskie ziemie. Pierwszy dotyczył powszechnego powstania z kolei drugi wzmożonej akcji sabotażowo-dywersyjnej przeciwko Niemcom. Opcja pierwsza uzależniona była od działań zbrojnych aliantów w Europie oraz wsparcia powstania z powietrza, a także porozumienia się rządu polskiego z ZSRS. Z kolei w razie przeprowadzania "wzmożonej akcji dywersyjnej" gen. Sosnkowski nakazywał, aby dowódca AK samodzielnie określił, które oddziały konspiracyjne nie mogą nadal pozostawać na Kresach Wschodnich i brać udziału w walce. Niemniej jednak silnie zakonspirowane komórki powinny działać we Lwowie oraz Wilnie.

26 listopada 1943 r. w depeszy gen. Tadeusza Komorowskiego "Bora" do władz w Londynie, dowódca AK informował Naczelnego Wodza, że na podstawie nadesłanych instrukcji, 20 listopada 1943 r. wydał rozkaz podległym mu obszarom oraz okręgom o rozpoczęciu działań zbrojnych. Nakazał swoim żołnierzom, aby Ci ujawnili się wobec wkraczających wojsk sowieckich i wzięli udział w walce z Niemcami. To działanie motywował ukazaniem przed wkraczającą Armią Czerwoną istnienia regularnego Wojska Polskiego, a tym samym Rzeczpospolitej. Zdaniem KG AK należało, bez względu na ryzyko podjąć walkę z Niemcami. Chodziło o to by nie pozwolić sowietom na samodzielne, bez zaakcentowania wysiłku zbrojnego AK, wyzwolenie polskich ziem z rąk niemieckiego okupanta. Ponadto pozostanie w konspiracji, zdaniem dowództwa AK, mogło dać pole do realizacji koncepcji utworzenia z Polski 17 republiki Kraju Rad.

Po wymianie depesz w kwestii rozkazu "Bora" rząd polski zgodził się ze stanowiskiem władz krajowych, zatwierdzając je uchwałami w lutym 1944 r. Uzgodnione stanowisko między Naczelnym Wodzem gen. Kazimierzem Sosnkowskim a premierem Stanisławem Mikołajczykiem regulowało wytyczne zawierające się w kilku punktach:

- Armię sowiecką należy traktować jako sprzymierzeńca i nie dopuścić do walki z nią. Wyjątek stanowi samoobrona przed atakiem z jej strony.

- Należy podjąć na tyłach armii niemieckiej wzmożoną akcję dywersyjną, która otrzymuje nazwę "Burza". Będzie ona polegała na atakowaniu tylnych straży niemieckich i niszczeniu linii komunikacyjnych.

- Z uwagi na ten charakter wyłącza się z "Burzy" miasto Warszawę i w ogóle większe miasta.

- Pozostają w mocy zarządzenia przygotowawcze do powstania, ale wybuch jego będzie uzależniony od zaistnienia odpowiednich warunków wojskowych i politycznych.

- Oddziały AK, które w trakcie walki zetkną się z armią sowiecką, zachowają swoją odrębność i odmówią wcielenia do armii Berlinga. Dowódcy ich złożą wobec dowódcy sowieckich następujące oświadczenie: "Na rozkaz rządu Rzeczpospolitej Polskiej zgłaszam się jako dowódca (takiego a takiego oddziału) z propozycją uzgodnienia współdziałania z wkraczającymi na teren Rzeczpospolitej Polskiej siłami zbrojnymi Sowietów w operacjach wojennych przeciwko wspólnemu wrogowi".

- Przedstawiciele władzy cywilnej (delegaci) wystąpią wobec czynników sowieckich jako organ rządu RP i złożą identyczne oświadczenie.

- Należy przeciwdziałać ucieczce ludności z terenów zajmowanych przez armię sowiecka, gdyż pustka ułatwiłaby ich zagarnięcie.

4 stycznia 1944 r. wojska sowieckie przekroczyły granicę RP ustaloną pokojem ryskim. W Generalnej Guberni oraz na wschodnich terenach RP pomniejsze oddziały AK zostały połączone w większe jednostki mające odtworzyć regularne Wojsko Polskie z numeracją i nazwą przedwojennych dywizji oraz pułków. W styczniu i lutym 1944 r. w Komendzie Głównej Armii Krajowej w Warszawie odbyły się odprawy z komendantami obszarów i okręgów mające skonkretyzować działania żołnierzy z uwzględnieniem specyficznych warunków na poszczególnych terenach. W międzyczasie na Wołyniu rozpoczęła się mobilizacja. AK przystąpiła do akcji "Burza".
Zmień ustawienia cookies