Akcja Organizacji Bojowej PPS pod Bezdanami

Akcja Organizacji Bojowej PPS pod Bezdanami


26 września 1908 r. Organizacja Bojowa PPS przeprowadziła atak na pociąg na stacji Bezdany pod Wilnem.

Do akcji przygotowane były 3 oddziały. Pierwszy z nich: pod dowództwem Tomasza Arciszewskiego zneutralizował eskortę żandarmów znajdujących się w pociągu. Drugi, pod wodzą Piłsudskiego, miał opanować wagon pocztowy. Natomiast trzeci oddział dowodzony był przez Walerego Sławka, miał opanować stację, zerwać łączność, a także pilnować pasażerów w pociągu.

Komplikacje

Pierwszą próbę ataku na pociąg przeprowadzono 19 września. Jednak w drodze do Bezdan nie dotarli wszyscy bojowcy. Jeden z nich, śledzony przez carskie służby świadomie nie przybył na miejsce zbiórki, natomiast Zygmunt Jasiński podczas postoju pociągu w Wilnie wyszedł na peron kupić sobie tabliczkę czekolady, przez co nie zdążył wrócić do odjeżdżającego pociągu… W ten sposób grupa Sławka była osłabiona.

Inni pepesowcy również mieli problemy, grupa Aleksandra Prystora miała problem z załadunkiem broni i opuściła Wilno z dużym opóźnieniem. W drodze do Bezdan ich bryczka zepsuła się, a po naprawie wpadła w bagno. Komplikacjom nie było końca, gdyż w oddział pobłądził w lesie w pobliżu Bezdan. Ich przybycie na stację, zaledwie 30 minut przed przyjazdem pociągu uniemożliwiała należyte przygotowanie się do akcji. Jednak na jej odwołanie było zbyt późno. Akcję rozpoczął Sławek, który po wjechaniu na stację dał sygnał do rozpoczęcia akcji. Jego oddział zajął stanowiska czkając na wybuch bomby, którą zdetonować mieli ludzie Arciszewskiego. Wybuchu nie było, dlatego ludzie Sławka doszli do wniosku, że pomylili stację, wsiedli z powrotem do pociągu i na kolejnej stacji powtórzyli działania. Tam również nie było oznak, że akcja jest realizowana. Dopiero, gdy Tomasz Arciszewski dotarł w Bezdanach do Sławka – przerwano akcję.

Drugie podejście

Akcję postanowiono przeprowadzić tydzień później. Jednak i tym razem bojownikom zdarzyły się błędy. Aleksander Lutze-Birk uszkodził butelkę z amoniakiem dotkliwie się parząc. Pepesowcy ponownie pobłądzili w lesie pod Bezdanami, jednak tym razem założono większy zapas czasu i bojownicy dotarli na stację na czas. Po wjeździe pociągu napastnicy wrzucili do wagonu eskorty. Grupa Arciszewskiego z przyszłym premierem na czele, pilnowała pasażerów, natomiast Piłsudski z oddziałem dostał się do wagonu pocztowego zdobywając spore sumy pieniędzy.

Łupem bojowników PPS padło ok. 200 tysięcy rubli (około 2,5 miliona euro), w postaci nie tylko gotówki ale również papierów wartościowych. Rosjanie oszacowali straty nawet na pół miliona rubli!

Odwrót bojowników PPS był chaotyczny, jednak wszystkim udało się opuścić miejsce akcji bez większych problemów. Dopiero w Wilnie został aresztowany Jan Fijałkowski. W wyniku jego zeznań oraz zdrajcy – Edmunda Taranowicza aresztowano kilku uczestników akcji. Zapadły wyroki śmierci zamieniono na lata katorgi. Ostatecznie wyroków nie wykonano w ogóle, a wszyscy zesłani wyszli na wolność po upadku caratu.