W ciężkich, całodziennych walkach na południowy zachód od Kowla oddziały niemieckie wspierane działami szturmowymi i ogniem artylerii zdołały zepchnąć siły 27. Wołyńskiej DP AK na odległość od dwóch do pięciu kilometrów. Z największym trudem, przy zaangażowaniu wszystkich odwodów i przy dużych stratach własnych utrzymano jedynie pozycję pod wsią Pustynka.
Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych gen. Kazimierz Sosnkowski z ogromną obawą o sens prowadzenia operacji "Burza" pisał w depeszy do Dowódcy AK gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego: Rozumiejąc Wasze trudne położenie, przyjmuję do wiadomości fakt dokonany w postaci Waszej instrukcji dla Dowódcy Okręgu Wołyń (chodzi o instrukcję precyzującą współdziałanie z Armią Czerwoną), dotyczącej utworzenia 27. d[ywizji] p[iechoty]. Wątpię, czy obietnice dowództwa sowieckiego będą dotrzymane, względnie czy dodatkowe warunki Waszej instrukcji będą przyjęte. nawet i w tym jednak wypadku nie wierzę w pomyślny wynik eksperymentu, a podległość dywizji Wam i mnie, będzie najprawdopodobniej zupełnie iluzoryczna. Będzie dobrze, jeśli na drodze obranej uda się Wam zyskać pewną ilość uzbrojenia oraz uratować choćby część tych ludzi i oddziałów, które-jak donosicie-są zupełnie ujawnione. Przewiduję, że w pewnym momencie nastąpią próby wcielenia dywizji do armii Berlinga, lub będą zastosowane represje.