Oddziały Wehrmachtu i Waffen-SS kontynuowały natarcie na główną linię obrony 27. Wołyńskiej DP AK na południe od szosy Chełm-Kowel. Broniący tej pozycji II. batalion 50. pp AK "Jastrzębia" wycofał się po wystrzeleniu do nacierających niemieckich dział szturmowych wszystkich czterech pocisków do armaty przeciwpancernej. Tym samym padła pierwsza linia obrony Dywizji.
W nocy z 8 na 9 kwietnia jeden z polskich samolotów z 1586. Eskadry Specjalnego Przeznaczenia RAF dokonał zrzutu broni i sprzętu na tzw. "Bastion Polana", 17 km na wschód od Lubomla. Jest to przypadek wyjątkowy, gdyż zrzut prawdopodobnie odbył się w tajemnicy przed dowództwem brytyjskim, które negatywnie odnosiło się do zaopatrywania AK na Ziemiach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Zrzut podniósł na duchu żołnierzy dywizji, choć jego znaczenie materialne było symboliczne, ponieważ żołnierze AK zostali dozbrojeni w zaledwie kilkanaście pistoletów maszynowych i trochę pistoletów.
Żołnierze zgrupowania "Osnowa" 27. Wołyńskiej DP AK zestrzelili ogniem broni maszynowej samolot niemiecki bombardujący ich pozycje we wsi Bielin. Z płonącego wraku wyciągnięto zwłoki pilota i karabiny maszynowe, jak się okazało - niesprawne z uwagi na uszkodzenia strąconej maszyny.