Konspiracyjna fabryka broni "Montownia nr 5" przy ul. Mogilskiej 97 w Krakowie produkowała nie tylko steny, ale też broń białą do cichego i dyskretnego eliminowania wroga. Noże oddziałów dywersyjnych Armii Krajowej (tzw. noże Kedywu) przeznaczone były dla oddziałów specjalnych, komandosów, skrytobójców i spadochroniarzy, a po wojnie rozeszły się po Polsce jako... noże rzeźnicze.
Ich historia jest nierozerwalnie złączona z Domem Handlowym Sypniewski i Jakubowski sp. z o.o., powstałym przy ul. Warszawskiej 4 w Krakowie jeszcze przed wojną, w 1938 roku. Firma z powodzeniem zajmowała się sprzedażą oraz naprawą maszyn rolniczych. Okupacja niemiecka nie przekreśliła tej dobrej passy, a wręcz wpłynęła pozytywnie na rozwój zakładu.
W Generalnym Gubernatorstwie, jako zapleczu rolniczym III Rzeszy, rosło zapotrzebowanie na odpowiedni sprzęt gospodarczy, dzięki czemu w warsztacie nie brakowało pracy. Właściciele nie poprzestali jednak na oficjalnej działalności. Jerzy Sypniewski ps. "Czerny" od 1940 roku był związany z ZWZ, a Leon Jakubowski pomagał wspólnikowi w konspiracyjnych działaniach, choć sam nie wnikał w szczegóły.
W magazynach firmy naprawiano potajemnie partyzancką broń przekazywaną później do oddziałów. Zakład stanowił świetne zaplecze logistyczne dla Komendy Okręgu ZWZ Kraków, która widziała w nim idealne warunki również do produkcji broni do celów sabotażowo-dywersyjnych.
Warsztaty i magazyn, mieszczące się przy ul. Zacisze 4, nieopodal dworca kolejowego, prędko okazały się zbyt małe wobec rosnącego zapotrzebowania na maszyny rolnicze. Niemcy zalecili więc budowę nowej siedziby. Zarząd firmy, w uzgodnieniu z władzami konspiracyjnymi, wybrał działkę przy ul. Mogilskiej 97, z dala od ówczesnego centrum Krakowa. Tam, oprócz oficjalnej działalności, miała się też rozwinąć potajemna naprawa i produkcja broni. Tak powstała "Montownia nr 5", podlegająca organizacyjnie "Ubezpieczalni", czyli Szefostwu Produkcji Konspiracyjnej Okręgu Kraków ZWZ-AK.
Nowy budynek ukończono z początkiem 1942 roku. Zakład był wyjątkowo nowoczesny, wyposażony w najlepsze maszyny i centralne ogrzewanie. Dzięki wyrobionej renomie niezawodnej firmy, oprócz dalszej naprawy i produkcji sprzętu rolniczego, zakład zaczął też remontować samochody Wehrmachtu. Zdobyto tym zaufanie Niemców, a pracownicy otrzymali "mocne" ausweisy chroniące przed łapankami.
Jednak tuż pod nosem okupanta rozwijała się zupełnie inna działalność. "Montownia nr 5" dysponowała podziemną strzelnicą (będącą przedłużeniem betonowego kanału głównej hali), skrytkami na produkowaną nielegalnie broń oraz elektrycznym systemem wczesnego ostrzegania w razie nalotu Niemców. Produkowane konspiracyjnie podczas nocnej zmiany steny (których niewzbudzające podejrzeń elementy produkowano również jawnie w dzień) były tam testowane i składowane. Wytwarzano też stalowe korpusy granatów i zapalników czy klucze do aparatów Morse'a. W ten tajny proceder, rozpoczęty na przełomie września i października 1942 roku, zaangażowano 35 osób działających w szeregach AK.
Historia noży dla jednostek dywersyjnych zaczęła się natomiast z początkiem 1944 roku, kiedy do Edwarda Siekierki ps. "Śliwa", rusznikarza pracującego w "Montowni nr 5", trafiło specjalne zamówienie wprost z Komendy Okręgu Krakowskiego AK.
Potrzebne były noże, które miały służyć jako skrytobójcza broń, np. do bezgłośnego eliminowania wrogich wartowników z zaskoczenia czy do walki wręcz. Podobne noże były już używane przez Wojsko Polskie - głównie przez zwiadowców, komandosów lub oddziały spadochronowe, dla których priorytetem było działać cicho i niezauważenie.
Zamówienie zostało przyjęte i wykonane na przełomie lutego i marca 1944 roku, najprawdopodobniej w liczbie 300 sztuk (według relacji "Śliwy" i Mariana Tokarza ps. "Broniewski"; Wiktor Lepczyński ps. "Lis", magazynier "Montowni", w relacji wspominał tylko o 50 takich nożach).
Noże wykonano ze stali węglowej, a okładzinę rękojeści z drewna. Za pierwowzór posłużyły przedwojenne noże rzeźnicze firmy Bracia Kobylańscy Fabryka Wyrobów Stalowych dawniej Gerlach (wzór nr 153 z katalogu z 1933 roku), przeznaczone do uboju świń - żartowano więc, że nowe również spełniały tę funkcję.
Noże dywersyjne z "Montowni nr 5" nie były jedynymi wyprodukowanymi przez Polaków w czasie okupacji. Niemal identyczne, bo również wzorowane na modelu firmy Braci Kobylańskich, powstały w Warszawie już wiosną 1941 roku. Za produkcję odpowiadał Pluton 686 na warszawskim Grochowie. Wykonano tam wtedy jednak tylko 20 sztuk noży/bagnetów wraz z pochwami, specjalnie na potrzeby komórki sabotażu.
Gotowe noże z ul. Mogilskiej zostały zakonserwowane, opakowane w natłuszczoną tekturę i spakowane do dwóch skrzyń. Antoni Daroszewski (brat drugiego z kolei szefa "Ubezpieczalni") zgłosił się do Juliusza Schustera ps. "Wir" (zastępcy dowódcy "Ubezpieczalni") z prośbą o przyjęcie owej broni do magazynu przy ul. Mikołajskiej 24. Najprawdopodobniej 15 marca 1944 roku skrzynie przywiózł tam Michał Kresło, kierowca firmy Sypniewski-Jakubowski, a cztery dni później, o godz. 17:00, zostały odebrane przez łącznika celem przekazania odpowiednim oddziałom. Tu jednak ich udokumentowana historia się kończy. Nie wiadomo, co dokładnie działo się z nimi później, choć wiele wskazuje na to, że zostały podzielone - część została w krakowskich skrytkach, a część przesłano do dywersyjnych i partyzanckich oddziałów AK biorących udział w akcji "Burza".
Tuż po zakończeniu wojny wiele z nich trafiło na... sklepowe półki. Już rok po wojnie na pierwszy egzemplarz natknięto się w sklepie żelaznym przy ul. Św. Krzyża w Krakowie, a więc nieopodal skrytki przy ul. Mikołajskiej 24. Wiele z nich spotkał zapewne taki sam los, co służące za ich wzór noże Gerlacha - były wykorzystywane przez rzeźników, eksploatowane, ostrzone, ścierane do szpiców i finalnie wyrzucane.
Pierwszym nożem z "Montowni nr 5", jaki ujrzała szersza publiczność, był egzemplarz podarowany Muzeum Wojska Polskiego przez jego projektanta - Edwarda Siekierkę ps. "Śliwa". Kolejny, z udokumentowaną historią i potwierdzoną autentycznością, znajduje się w Muzeum w Piotrkowie Trybunalskim.
Muzeum Armii Krajowej również może pochwalić się posiadaniem w swoich zbiorach noża oddziałów dywersyjnych AK, wyprodukowanego w warsztacie przy ul. Mogilskiej 97. Drugi egzemplarz, wypożyczony z Muzeum Pamięci Powstania Warszawskiego, prezentowany jest na czasowej wystawie "Poznaj twarze żołnierzy Batalionu AK »Pięść«" (30 lipca - 2 października 2026 r.).
Jedyne, czym wyraźnie różnią się od siebie poszczególne noże z "Montowni nr 5", to sposób wygięcia ramion jelca. Na rysunku poglądowym/projekcie owej broni są one co prawda proste, ale opatrzone informacją: Uwaga: Ramiona jelca powinny być podgięte ku górze, więc finalnie były zapewne niemal identyczne jak w nożach z fabryki Bracia Kobylińscy. Różnice między zachowanymi egzemplarzami, zarówno mniejsze, jak i znaczące, mogą wynikać z ich użytkowania i zmian zachodzących przez lata. W wielu z nich charakterystyczne zakrzywienie uległo deformacji, a w niektórych ramiona zostały wręcz wyprostowane. Widać, że jest to jednak efekt eksploatacji lub celowej zmiany. Nie ma podstaw, by sądzić, że odmienne przykłady to noże innej produkcji lub falsyfikaty, tylko własnoręcznie przerobione egzemplarze tej samej broni.
Na rynku kolekcjonerskim można jednak trafić zarówno na nieliczne oryginały, jak i na bardzo udane kopie tejże broni. Pewna subtelna różnica między owocami konspiracyjnej pracy "Montowni nr 5" a przerobionymi nożami Gerlacha pozwala znawcom je rozpoznać, ale sposób ten pozostaje tajemnicą dla dobra muzealnictwa i rynku antykwarycznego.
Dane konstrukcyjne noży Kedywu:
Głownia sztyletu wykonana ze stali węglowej, dwusieczna symetryczna, mająca poprzeczny przekrój w kształcie rombu. Jelec również w kształcie rombu miał ramiona podgięte ku górze. Rękojeść o owalnym przekroju poprzecznym tworzą dwie okładki drewniane łączące się ze sobą bocznymi krawędziami, przynitowane do trzpienia głowni trzema nitami, z których dwa górne mają średnicę 3 mm, dolny 7 mm. [Tadeusz Królikiewicz, Encyklopedia noży wojskowych, Warszawa 2004, s. 180].
Wymiary:
Długość całkowita: 335 mm
Długość głowni: 204 mm
Maksymalna szerokość głowni: 30 mm
Maksymalna grubość głowni: 4,6 mm
Grubość jelca: 2 m
Bibliografia:
Zbigniew Gwóźdź, Noże wojska polskiego, 2016, s. 42-43;
Stanisław M. Jankowski, Steny z ulicy Mogilskiej, Kraków 1977, s. 101;
Tadeusz Królikiewicz, Encyklopedia noży wojskowych, Warszawa 2004, s. 113, 180;
Kazimierz Satora, Podziemne zbrojownie polskie 1939-1944, Warszawa 2001, s. 156-183, 275.
Kazimierz Satora, Produkcja uzbrojenia w polskim ruchu oporu 1939-1944, Warszawa 1985, s. 123-146.
Leszek Zachuta, Polska broń biała i jej producenci, Kraków 1998, s. 143-156.
https://polski-kolekcjoner.pl/2024/10/09/konspiracyjny-noz-szturmowy-jednostek-dywersji-armii-krajowej/ [dostęp: 11.08.2026].
https://www.navaja.pl/polskie-noze/118-noz-w-polsce.html?start=17 [dostęp: 11.08.2026].
Film Sztylet Armii Krajowej z montowni nr 5 z kanału Irytujący Historyk:
https://www.youtube.com/watch?v=U-D-W0zyPEg [dostęp: 11.08.2026].



