Powstanie Warszawskie. #11 podcast serii #AKtywniwsieci

Powstanie Warszawskie. #11 podcast serii #AKtywniwsieci


Czym była godzina “W”? Jak nierówne były siły w Powstaniu Warszawskim? Kiedy się rozpoczęło i kto brał udział w walkach? Jakie były losy Powstańców? Czy Powstanie zaskoczyło okupantów? Tego wszystkiego oraz jeszcze więcej dowiecie się z nowego podcastu serii #AKtywniwsieci przygotowanego przez dwójkę doświadczonych historyków: Asię Roman i Mirka Bracha!

1 sierpnia 1944 r. o godzinie 17:00 (godzina „W”) wybuchło Powstanie Warszawskie, militarne zmaganie jednostek Armii Krajowej oraz innych organizacji polskiego podziemia, jak NSZ, AL, PAL wspartych ofiarnie przez dziesiątki tysięcy cywilnych mieszkańców Warszawy z oddziałami Wehrmachtu oraz jej formacjami sojuszniczymi na obszarze stolicy Polski. Bezpośrednim powodem dla wydania rozkazu o wszczęciu działań przez gen. Tadeusza Komorowskiego były niemające miejsca w rzeczywistości informacje, dostarczone przez płk. A. Chruściela „Montera”, o wkraczaniu czołgów Armii Czerwonej na teren Pragi. Siły AK w przededniu wybuchu powstania liczyły około 50 tys. żołnierzy, niemniej jednak rozkaz o wszczęciu walk nie dotarł do wszystkich. Z tego powodu do początkowych akcji włączyło się około 23 tys. osób, z których nieco ponad 2 tys. posiadało broń ręczną i maszynową. Zapas amunicji zapewniał możliwość prowadzenia działań zaledwie przez dwa, maksymalnie trzy dni. Ponadto skuteczność powodzenia pierwszych operacji militarnych powstańców ograniczał brak uzbrojenia przeciwpancernego i artylerii. Dodatkowo wybuch walk nie zaskoczył Niemców, którzy o planach Polaków byli dobrze poinformowani przez konfidentów. Na niekorzyść powstańców wpłynął również fakt rozpoczęcia walk w wielu miejscach przed godz. 17-stą.

Na rzecz powstania działały m.in. służby ratownicze, medyczne, przeciwpożarowe, kuchnie i stołówki, konspiracyjne wytwórnie broni i sprzętu wojskowego, elektrownie, system ujęć wody czy też warsztaty samochodowe.  Uzupełnianie uzbrojenia odbywało się w dużej mierze w wyniku zrzutów lotniczych dokonywanych od 4 sierpnia przez siły lotnicze zachodnich aliantów, przy ofiarnym udziale polskich pilotów. Niestety, w ręce Niemców dostało się aż 150 ton z ogółu 239 ton zaopatrzenia, jakie zostało zrzucone nad walczącą Warszawą i jej okolice. Przyczynami tak niepomyślnego obrotu sprawy było wstrzymanie się Brytyjczyków od udzielenia pomocy drogą powietrzną przez pierwsze trzy dni powstania, kiedy to w rękach Polaków pozostawało 9 km2 centralnego obszaru stolicy. Ponadto, ze względu na brak zgody na międzylądowania na sowieckich lotniskach, loty wydłużały się do całonocnych wypraw, co również ujemnie wpłynęło na efektywność tego przedsięwzięcia. Dużym niebezpieczeństwem dla alianckich maszyn, spieszących na pomoc walczącej Warszawie, była niemiecka bateria licząca ok. 45 dział przeciwlotniczych, zainstalowana w pobliżu miasta.

W pewnej mierze uzupełnianie powstańczego arsenału stanowiła produkcja własna, prowadzona najczęściej przez małe warsztaty. Udawało się wówczas produkować m.in.: miotacze ognia, wyrzutnie dla butelek zapalających czy pistolety. W ramach tej działalności udało się nawet wyprodukować improwizowany wóz pancerny, nazwany przez powstańców „Kubusiem”.

Powstańcy do swoich działań wykorzystywali również broń zdobyczną, głównie ręczną, amunicję, granaty oraz sprzęt wojskowy. Zdołano ponadto wykorzystać w walce kilka niemieckich wozów bojowych, natomiast z dwóch zdobycznych czołgów Pantera utworzono pluton pancerny, stanowiący przez kilka dni dla powstańców wsparcie operacyjne.

1 sierpnia w Warszawie stacjonował niemiecki garnizon w sile co najmniej 16 tysięcy żołnierzy, dowodzony przez gen. Reinera Stahela. Trzy dni później do miasta na osobisty rozkaz Heinricha Himmlera przybyły pierwsze oddziały SS i policji, które wsparte wydzielonymi jednostkami Wehrmachtu utworzyły 22-tysięczny korpus, nad którym dowództwo od 6 sierpnia objął gen. SS Erich von dem Bach-Zelewski. Przez cały okres powstania kierowano do walki regularne oddziały armii niemieckiej. Siła militarna strony niemieckiej użyta w trakcie zmagań mogła sięgnąć nawet 50 tys. ludzi. Wsparciem dla zwalczania powstania okazały się również formacje złożone z kolaborantów, jak też zwykłych przestępców, które bardzo często angażowały się w bestialskie akcje przeciwko bezbronnej ludności cywilnej. Przykładem w tym zakresie może być dowodzony przez gen. Mieczysława Kamińskiego pułk RONA (Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej). Niemcy zaangażowali przeciwko powstańcom swoje siły lotnicze, a szczególnie dotkliwe w skutkach okazały się naloty bombowców nurkujących oraz myśliwców bombardujących. Uważa się, że niemieckie samoloty mogły dokonać ponad 1400 lotów nad Warszawę, zrzucając blisko 1600 ton bomb. Ponadto, ogromną przewagę dawało siłom okupanta użycie broni pancernej, miotaczy ognia, szeregu egzemplarzy broni, specjalnie wyprodukowanej z myślą o zadawaniu na ogromną skalę zniszczeń w przestrzeni miejskiej.  Przez stronę niemiecką użyta została również broń pancerna i artyleria, w tym działa szturmowe. Co więcej, przeciwko miastu użyto wyrzutni miotających, przy pomocy których dokonywano bombardowań pociskami zapalającymi lub burzącymi oraz dwóch 380 mm moździerzy rakietowych, zainstalowanych na podwoziu czołgu Tygrys.

Rozpoczęte 1 sierpnia działania oddziałów AK wymierzone w stronę poszczególnych niemieckich załóg strategicznych placówek z uwagi na zarządzony przez gen. Stahela pół godziny wcześniej alarm w warszawskim garnizonie, nie miały elementu zaskoczenia. Zamiary powstańców na długo przed godziną “W” zdradził wybuch walk m.in. na Ochocie czy Żoliborzu. Pomimo tego, przez pierwsze cztery dni powstania inicjatywa leżała po stronie żołnierzy AK. Udało się wówczas opanować większość obszaru Śródmieścia z Powiślem, Starego Miasta i Woli. Do walki powstańcze siły przystąpiły również na Żoliborzu, Mokotowie oraz Ochocie. Natomiast na Pradze po początkowych sukcesach, po zdobyciu nawet sporej ilości broni i amunicji, w obliczu przewagi sił wroga, zaprzestano prowadzenia działań, a znajdujące się tam powstańcze jednostki przeszły do konspiracji. 4 sierpnia płk. Chruściel, dowódca powstania, zmienił taktykę walk: powstańcy otrzymali rozkaz zaprzestania działań o charakterze zaczepnym i przejścia do obrony opanowanych obiektów. Natomiast dzień później, wzmocnione siły niemieckie przeszły do działań ofensywnych, wówczas ich natarcia rozpoczęły się na powstańcze zgrupowania na Woli i Ochocie. W szybkim tempie Niemcom udało się opanować Wolę, gdzie niezliczonych bestialstw z ich strony doświadczyła ludność cywilna. 6 września powstańcy, walczący w rejonie Starego Miasta, zostali odcięci od sił powstańczych, operujących w Śródmieściu. Na przełomie pierwszego i drugiego tygodnia walk łupem Niemców padła Ochota, a Niemcy również tutaj, tak jak na Woli, dokonali serii mordów na tysiącach mieszkańców. 19 sierpnia siły pacyfikujące powstanie rozpoczęły zmasowany atak na Stare Miasto, wywiązała się zaciekła walka, która trwała trzy tygodnie. Podjęte przez Polaków w dniach 20-22 sierpnia próby połączenia sił walczących na Starym Mieście i Żoliborzu zakończyły się fiaskiem. Również bez sukcesów w tym okresie kończyły się próby przebicia sił powstańczych ze Starówki do Śródmieścia, szczęśliwie ten zamiar wykonała tylko jedna kompania. Od 31 sierpnia skuteczną drogą ewakuacji ze Starówki pozostawały jedynie kanały burzowe. W ten sposób w ciągu trzech dni tę dzielnicę opuściło ok. 5300 osób.

W Śródmieściu 11 sierpnia powstańcy opanowali Pałac Staszica, 20 sierpnia gmach PAST-y (Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej), a trzy dni później siedzibę komendy policji na Krakowskim Przedmieściu. Pomimo podjętego 26/27 sierpnia ataku na pozycje niemieckie, nie udało się połączyć sił powstańczych walczących na Mokotowie i Powiślu Czerniakowskim. Z kolei 2 września Niemcy opanowali Sadybę, a cztery dni później Polacy zostali zmuszeni wycofać się z Powiśla. 11 września Niemcy uderzyli na Czerniaków, na terenie którego opór Polaków trwał do 23 września. Dzień później zaatakowane zostały polskie pozycje na Mokotowie, gdzie po zaciętych walkach część polskiej załogi ewakuowała się kanałami do Śródmieścia, natomiast reszta skapitulowała 27 września. Od 29 września przez dwa dni trwały jeszcze zmagania na Żoliborzu. Na przełomie września i października Polacy stawiali zbrojny opór jedynie w Śródmieściu.

2 października podpisany został akt kapitulacji, po 63 dniach powstanie upadło. „Warszawski zryw” okupiony został wysoką ceną. W trakcie walk poległo lub zaginęło co najmniej 18 tys. powstańców, 25 tys. z nich mogło zostać rannych, a blisko 16 tys. trafiło do niewoli. Różnie są przedstawiane natomiast szacunki ofiar ludności cywilnej, przyjmuje się liczbę około 100 tys., chociaż niektóre szacunki mówią o znacznie większej liczbie. Kolejnych 550 tys. mieszkańców lewobrzeżnej części miasta zostało wypędzonych, spośród których część trafiła do obozów koncentracyjnych. Niemcy dokonali na olbrzymią skalę grabieży, a do wywozu skradzionego majątku musieli wykorzystać 45 tys. wagonów kolejowych. Zniszczeniu całkowitemu uległo 782 budynków zabytkowych, częściowemu 141, z ogólnej liczby 957. W trakcie powstania degradacji uległo ponad 30% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy, co najmniej tyle samo zamieniono w gruzy już po zakończeniu walk.

Powstanie było kulminacyjnym momentem walk sił Armii Krajowej o niepodległość Rzeczypospolitej, stając się zarazem największą bitwę stoczoną z jej udziałem. Podjęcie tego, jak się ostatecznie okazało, karkołomnego boju było pokłosiem woli i prawa Polaków do samostanowienia o losie swego państwa i narodu.

Fot. Powstańcy czytający prawdopodobnie niemiecką ulotkę na ul. Sienkiewicza, źródło: Muzeum Powstania Warszawskiego.