Zapraszamy od 10 do 17 z wyjątkiem poniedziałków

Pamiątki po Anieli Mielcuszny w zbiorach Muzeum AK

Muzeum Armii Krajowej wzbogaciło się o cenną kolekcję pamiątek po Anieli (Nel) Mielcuszny, ps. "Wadas", "Miła" - łączniczce Armii Krajowej powiatu kolbuszowskiego, więzionej w latach 1944-1947 w sowieckich łagrach. Ich przekazanie odbyło się dzięki uprzejmości syna pani Anieli, pana Piotra Iwickiego oraz jej wnuczki, pani Noemi Iwicki.

Wśród przekazanych materiałów niewątpliwie najcenniejsze pamiątki stanowią trzy listy autorstwa Anieli Mielcuszny, pisane do rodziny z obozów w Jogle i Borowiczach na skrawku papieru i kawałkach tkaniny.

Na szczególną uwagę zasługują także przepustka, wydana łączniczce AK w Białej Podlaskiej końcem 1947 r., jak również legitymacja do Srebrnego Krzyża Zasługi z Mieczami, wręczonego Anieli dwa lata później przez Ministerstwo Obrony Narodowej na uchodźstwie.

Cennym źródłem historycznym są spisane przez Nel wspomnienia dotyczące pobytu w łagrach sowieckich. Zachowały się również dwa oświadczenia świadków, w których potwierdzają oni jej szczególne zasługi w czasie okupacji niemieckiej. Wśród pamiątek znajdziemy także: list ks. Władysława Smolenia - dawnego kapelana Armii Krajowej Obwodu “Kefir", skierowany do Anieli, życiorys Czesława Mielcuszny, ojca naszej bohaterki, zaświadczenie weryfikacyjne, wydane dla A. Mielcuszny przez Koło Byłych Żołnierzy Armii Krajowej, legitymację Krzyża Armii Krajowej oraz kilka innych archiwaliów, niezwykle cennych dla odtworzenia losów Anieli oraz jej rodziny.

Aniela Mielcuszny ps. “Wadas" urodziła się 12 listopada 1926 r. w Gnieźnie. Aniela, nazywana przez najbliższych zdrobniale "Nel" była drugą z trójki dzieci i jedyną córką Czesława i Marty z domu Kozłowska. W chwili agresji Niemiec na Polskę miała trzynaście lat.

Jak sama wspominała po latach, głęboko w pamięci zapadło jej pewne wzniosłe wydarzenie, które przeżyła wspólnie z najlepszą przyjaciółką, Alicją Staniszewską, córką polskiego oficera, właśnie w pierwszych dniach wojny. Dziewczęta wymieniły bowiem obrazki z wizerunkami świętych, w uroczystych słowach przysięgając, że oddadzą życie za wolność Polski. Aniela napisała wiele lat później, że wpływ na jej patriotyczne wychowanie mieli przede wszystkim pedagodzy, z którymi się zetknęła, polska literatura, poezja oraz religia katolicka, a owo przyrzeczenie potraktowała bardzo poważnie.

Pod koniec 1939 r. rodzina Mielcusznych została wysiedlona z Gniezna, wcielonego bezpośrednio do III Rzeszy i zmuszona do osiedlenia się na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Zamieszkali w Kolbuszowej, niedaleko Rzeszowa. Tam Czesław Mielcuszny otworzył sklep żelazny i cała rodzina zaczęła powoli dostosowywać się do życia w nowej rzeczywistości. Aniela, jej starszy brat, Rajmund i ojciec zaangażowali się wkrótce w działalność konspiracyjną. W październiku 1942 r. Nel została zaprzysiężona na członka Armii Krajowej, przybierając pseudonim "Wadas". Do końca 1944 r., kiedy to została aresztowana, pełniła służbę w Sekcji Łączności Obwodu o kryptonimie "Kefir", pod bezpośrednim zwierzchnictwem Józefa Batorego, ps. "Argus", "Orkan", który z kolei pełnił funkcję adiutanta Komendanta Obwodu, Józefa Rządzkiego, ps. "Boryna".

We wspomnianym okresie Aniela pełniła funkcję łączniczki, najpierw pomiędzy Obwodem, a Placówkami, następnie: między Obwodem, a Inspektoratem AK Rzeszów. Uczestniczyła m.in. w przewożeniu rozkazów do oddziałów leśnych, dla których prowadziła także wywiad i dostarczała artykuły pierwszej potrzeby. Brała udział w akcjach sabotażowych, zdobywała broń, udzielała pomocy osobom uwięzionym przez Gestapo, a także współpracowała przy odbiorze zrzutów lotniczych.


Gdy na Rzeszowszczyźnie rozpoczęła się akcja "Burza", na początku lipca 1944 r. oswobodzono kilkadziesiąt miejscowości.Kolbuszowa miała szczęście zostać wyzwolona jeszcze przed wkroczeniem Sowietów. Aniela z rozrzewnieniem wspominała kilka dni, w których miasto, po wycofaniu się Niemców, a przed nadejściem nowego okupanta, stało się prawdziwie wolne. W domu, w którym przebywała wówczas sama, zainstalowany został na krótki okres sztab Komendanta Obwodu. Wkrótce jednak do Kolbuszowej wkroczyli Sowieci, zajmując także dom Mielcusznych.

Następne miesiące były czasem niezwykle ciężkim dla Anieli. Podzieliła bowiem los około dwóch tysięcy Polaków, wywiezionych do ZSRS z Rzeszowszczyzny w latach 1944-1945. Według szacunków, z powodu bardzo trudnych warunków, głodu, zimna, chorób i wycieńczenia od 20 do 30% wywiezionych miało nigdy nie wrócić do kraju.

Aniela, aresztowana w listopadzie 1944 r. wróciła do Polski dopiero po trzech latach. Przetrzymywana była najpierw w obozie przejściowym w Bakończycach pod Przemyślem, następnie zaś przewieziono ją do obozu w Borowiczach. W późniejszym okresie przebywała również w Swierdłowsku i - chwilowo podczas repatriacji - w obozie przejściowym w Brześciu nad Bugiem. Z trzech listów, które udało jej się przesłać do rodziny, emanuje odwaga, chęć życia oraz wiara w rychły powrót do Polski. Tak też się w końcu stało. Znalazłszy się w listopadzie 1947 r. w Białej Podlaskiej otrzymała przepustkę i trochę pieniędzy, dzięki czemu udało jej się szczęśliwie dotrzeć do Gniezna, gdzie po wojnie osiedliła się na powrót jej rodzina.

Z pamiątek przekazanych do Muzeum przez potomków Anieli nie da się dokładnie odtworzyć jej powojennych losów. Wiemy na pewno, że została odznaczona w 1949 r. Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, oprócz tego otrzymała także Krzyż Armii Krajowej oraz Medal Wojska. Z informacji przesłanych przez jej syna, Piotra, wynika, że pracowała jako lekarz w Polsce i Szwajcarii. Osiedlając się tam pod koniec życia, starała się również o odszkodowanie z racji dawnego zesłania do ZSRS - odszkodowanie takie otrzymała w 1996 r. Zmarła 23 listopada 2010 r.

**********

Pamiątki otrzymane przez Muzeum AK dzięki uprzejmości potomków Anieli Mielcuszny, stanowią istotne źródło informacji nie tylko o wyjątkowej kobiecie, ale również całej rodzinie Mielcusznych, tak jak ona zaangażowanej w działalność niepodległościową. Na tle losów Nel możemy odtworzyć życiorys jej brata Rajmunda, który wyróżnił się szczególnie podczas akcji "Burza" w powiecie kolbuszowskim oraz ojca, Czesława - weterana powstania wielkopolskiego. Czytając listy z łagrów poznajemy również w sposób pośredni matkę Anieli, Martę, z którą - sądząc po tonie korespondencji, łączyła Anielę szczególna więź oraz najmłodszego z rodzeństwa, Alfonsa, który z racji wieku przebywał jeszcze przy rodzicach. Z pamiątek wyłania się zatem interesujący obraz jednej z wielu szerzej nieznanych rodzin, która w czasach wojennej zawieruchy starała się pozostać przy życiu, jednocześnie nie odmawiając posługi krajowi, w którym przyszło jej żyć, który kochała i dla którego gotowa była do największych poświęceń.

Gabriela Bieżychudek

Zmień ustawienia cookies