fbpx
Wystawa czasowa „Bracia Krajewscy w walce. Póki sił nam starczy” – kod QR „Mirecki”

Wystawa czasowa „Bracia Krajewscy w walce. Póki sił nam starczy” – kod QR „Mirecki”

Tekst powstał na potrzeby wystawy czasowej „Bracia Krajewscy w walce. Póki sił nam starczy”.

Najważniejszą osobą w AK na Podhalu, Sądecczyźnie i w Gorlicach w latach 1943-44 był wuj i ojciec chrzestny Aliny z Paradeckich Krajewskiej pułkownik kawalerii Stanisław Szeliga-Mirecki ps. ”Pociej” (wcześniej „Butrym”), komendant inspektoratu „Niwa” Armii Krajowej. Jego życiorys jest gotowym scenariuszem filmu wojennego.

Jako siedemnastoletni chłopak zaraz po maturze udaje się na studia rolnicze do Lwowa, ale zamiast zapisać się na uczelnię wstępuje do właśnie tworzonych legionów. Oznacza to, że nie będzie „z roli”, ale ”z tego, co go boli”. Zostaje przydzielony do 1 Pułku Ułanów Legionów czyli słynnych elitarnych „Beliniaków”, gdzie jest jednym z najmłodszych żołnierzy. Na zdjęciu poniżej siedemnastoletni Staszek Szeliga-Mirecki stoi w towarzystwie swoich starszych kolegów i towarzyszy broni, m.in.: Władysława Beliny-Prażmowskiego, Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego, Ludwika Kmicica-Skrzyńskiego, Stanisława Grzmota-Skotnickiego oraz Gustawa Orlicza-Dreszera. Z beliniakami przejdzie cały szlak bojowy.

Później będzie walczył w obronie Lwowa, a następnie w wojnie polsko-bolszewickiej.

W okresie międzywojennym zostanie wykładowcą (instruktorem strzelania) w legendarnym Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Tam wakacje spędzać będą trzy siostry Paradeckie (Jadzia, Alinka oraz Helenka), by poznać kawalerów (czy jak kto woli kawalerzystów) z ziemiańskich rodzin. Do dziś zachowały się listy miłosne pisane przez różnych absztyfikantów do mojej adresowane: JWP Alina Paradecka (u Majorostwa St. Mireckich), Grudziądz. Panny Paradeckie w Grudziądzu grały w tenisa, jeździły konno (pod okiem Cioci Janiny – na zdjęciu niżej skacze przez przeszkody), a wieczory spędzały w kasynie, gdzie miały możliwość poznać sławy polskiej kawalerii ze starszego pokolenia, jak i odbywających szkolenie podchorążych.

Tuż przed wojną Stanisław Mirecki zostaje zastępcą dowódcy pułku (6 psk) w Żółkwi.

Po kampanii wrześniowej przedostaje się do Warszawy, gdzie z Janem Włodarkiewiczem i Witoldem Pileckim zakłada Tajną Armię Polską i zostaje komendantem II Obwodu (Warszawa Województwo). Po powstaniu AK zostaje komendantem inspektoratu częstochowskiego. Niemcy polują na niego i w końcu udaje im się go aresztować, ale w brawurowej akcji zostaje wyprowadzony z więzienia Gestapo. Przebywa wtedy jakiś czas w Świerczowie u moich Pradziadków. Spalony w Polsce centralnej zostaje przerzucony na południe i zostaje mianowany komendantem inspektoratu „Niwa”. Razem z nim podąża Helena Paradecka, która zostaje łączniczką i sekretarką komendanta.

Pułkownik odbudowuje struktury AK na Podhalu i Sądecczyźnie, w trudnym terenie pełnym konfidentów i kolaborantów. Tworzy 1 Pułk Strzelców Podhalańskich AK, który w nazwie nawiązuje do przedwojennej jednostki (nb. dowodzonej przez płk dyplomowanego Alfreda Krajewskiego ps. Jasieńczyk).

Stworzony przez Mireckiego pułk będzie liczył ponad 1000 partyzantów. Uzbrojenie pozyskane zostanie m.in. dzięki zrzutom alianckim. Udaje mu się to, co kilku wcześniejszym inspektorom nie wyszło. Zasłynie udanymi akcjami likwidacji Niemców siejących terror wśród okolicznej ludności. Mirecki jest przy tym bardzo rozważny wobec akcji odwetowych Gestapo. Kładzie duży nacisk na wyszkolenie. Przygotowuje oddziały do akcji „Burza”.

Niemcy wiedzą, że „banditennest” – gniazdo partyzantów znajduje się na ziemi limanowskiej, ale przez długi czas nie mogą wytropić Mireckiego mimo różnych prób.

Sztab AK mieści się w Kisielówce w krytym strzechą dworze Jadwigi Schwabe. Wskutek wpadki Gestapo urządza obławę. Pułkownik zostaje ranny w głowę. Żołnierze AK planują odbicie Mireckiego ze szpitala więziennego, tak jak został kilka lat wcześniej uwolniony z nowosadeckiego szpitala Jan Karski. Pułkownik umiera jednak kilka dni później w szpitalu według jednej wersji wskutek odniesionych ran, według innej wskutek samobójstwa honorowego (by nie zdradzić tajemnic akcji „Burza”). Helena Paradecka zostaje poddana wymyślnym torturom i w końcu zastrzelona przez Niemców.

Żona pułkownika została wraz z córką wywieziona na początku wojny przez Sowietów na Sybir (szczęśliwie wróciły po wojnie).

1 Pułk Ułanów Legionów Polskich – Lwów 1914 r. Stanisław Szeliga-Mirecki (czwarty od prawej) w towarzystwie swoich starszych kolegów i towarzyszy broni, m.in.: Władysława Beliny-Prażmowskiego, Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego, Ludwika Kmicica-Skrzyńskiego, Stanisława Grzmota-Skotnickiego oraz Gustawa Orlicza-Dreszera.