D-day – lądowanie wojsk sprzymierzonych w Normandii

D-day – lądowanie wojsk sprzymierzonych w Normandii


6 czerwca 1944 r. rozpoczęła się operacja “Overlord” mająca na celu otwarcie drugiego frontu w zachodniej Europie. Decyzję o przeprowadzeniu operacji podjęli przywódcy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w sierpniu 1943 r., a pod koniec roku na dowódcę wojsk sprzymierzonych wyznaczono generała Dwighta Eisenhowera.

Lądowanie w Normandii początkowo zaplanowane było na 5 czerwca, jednak przez złą pogodą operację przesunięto o 24 godziny. Przygotowania do inwazji trwały kilka miesięcy podczas, którym Alianci nie tylko ćwiczyli operację desantową, gromadzili sprzęt, ale również prowadzili na szeroką skalę akcję dezinformującą nazistów o planowanym ataku. Alianci dysponowali liczbą ponad 13 tys. samolotów bojowych i transportowych, a także 7 tys. różnego rodzaju jednostek pływających. Operacja, która rozpoczęła się 6 czerwca czyli w D-day była największą akcją desantową w historii.

W nocy 5/6 czerwca na tyły wojsk niemieckich zostali zrzuceni spadochroniarze, których zadaniem było m.in. zajęcie węzłów komunikacyjnych oraz zneutralizowanie wrogiej artylerii. Nad ranem, tuż po wschodzie słońca, alianckie lotnictwo oraz flota zbombardowały pozycje obronne Niemców. W tym czasie na francuskim wybrzeżu stacjonowało niewiele ponad 10 tys. żołnierzy, z których wielu nie było rdzennymi Niemcami. Obrońcy w bezpośrednim sąsiedztwie linii brzegowej nie posiadali dywizji pancernych, dzięki którym mogli odeprzeć desant (decyzję taką wydał osobiście A. Hitler).

W planach operacyjnych plaże w Normandii zostały podzielone na odcinki o kryptonimach “Juno”, “Sword” i “Gold” ( te zaatakowały wojska brytyjskie i kanadyjskie) oraz na odcinki “Utah” i “Omaha” (odpowiedzialne za nie były siły amerykańskie). Potężna nawała ogniowa, panowanie w powietrzu oraz wzorowa organizacja zaplecza frontowego sprawiły, że z końcem D-day Aliantom udało zająć się normandzki przyczółek. Wieczorem 6 czerwca na francuskiej ziemi wojska sprzymierzone liczyły ok. 150 tys. żołnierzy! Straty Aliantów były stosunkowo niewielkie i wynosiły ok. 10 tys. żołnierzy zabitych i rannych.

W lądowaniu w Normandii nie brały udziału polskie siły lądowe. Z morza desant wspierały okręty Marynarki Wojennej: ORP Błyskawica, Piorun, Dragon, Krakowiak, natomiast w powietrzu obok pilotów amerykańskich czy brytyjskich walczyli Polacy z 11 dywizjonów (w tym 3 bombowych), którzy wykonali ponad 8 tys. lotów bojowych wspierając inwazję.